Jak zacząć lepiej dzień? Metody na dobry poranek

Bądźmy szczerzy, poranne wstawanie to zmora nas wszystkich. Codziennie to samo, budzik wyrywa Cię ze snu, ledwo żywa przetaczasz się przez mieszkanie, jedną ręką wstawiając kawę, a drugą próbując znaleźć coś do ubrania. I codziennie masz tę samą myśl. Jutro będzie lepiej, wstanę wcześniej, ogarnę to i tamto…

A gdyby tak zacząć dzień nieco inaczej, bardziej na luzie i jednocześnie zamiast nerwów, zapewnić sobie dobry nastrój na cały dzień? Tylko czy to w ogóle możliwe?

Zdziwisz się, ale ..TAK! I powiem więcej, nie tylko możliwe, ale i całkiem proste w realizacji.

To jak? Chcesz spróbować?

Obudź w sobie zwierzę

Zamiast zrywać się z łóżka jak oparzona lub przestawiać z uporem maniaka budzik o kolejne cenne minuty, odkryj w sobie zwierzę. Może być nawet leniwiec 😉

Po prostu weź z futrzaków przykład i zacznij pobudkę od powolnego przeciągania. Najpierw ręce, potem nogi, na końcu całe ciało. Leniwie rozruszaj każdą cząstkę siebie, a poczujesz jak budzisz się do życia. Widzisz jaka z Ciebie kocica?

Woda życia

Biegnąc do łazienki warto nastawić czajnik, ale zamiast kawy zaserwuj sobie ciepłą wodę z cytryną. Nie tylko nawodnisz organizm, ale jeszcze „zrobisz mu dobrze” na cały dzień. A co jeśli cytryna to nie Twoje klimaty?

Postaw na zieloną herbatę! Ma mnóstwo wariantów smakowych, bije na głowę kawę w kwestii dobroczynnych skutków dla Twojego organizmu, a do tego znajdziesz w niej swoją ukochaną kofeinę. Same plusy!

5 minut dla siebie

Jeśli lubisz wyzwania, spróbuj przestawić budzik o 5 minut wcześniej, a dodatkowy czas podaruj.. sobie!

Usiądź wygodnie w fotelu,  na dywanie czy macie i przez te kilka minut skup się na swoim oddechu. Na tym by uspokoić myśli, nadać im luźny bieg, wyrównać oddech i poczuć własne bicie serca.

To czas wyłącznie dla siebie i możesz go wykorzystać jak tylko chcesz.

Jeśli lubisz spróbuj krótkiej medytacji, sekwencji jogi, powtórz swoje afirmacje lub po prostu rozluźnij się przed nowym dniem.

Zobaczysz to niby banalne, ale w dłuższej perspektywie może Cię zaskoczyć efektami!

Śniadanie mistrzów

Wiem, wiem ten punkt jest punkt budzi sporo emocji. W końcu nikt z rana nie ma czasu na serwowanie kulinarnych akrobacji rodem z Masterchefa.

Na szczęście ktoś kiedyś wymyślił Internet, a wraz z nim pojawiło się całe mnóstwo stron pękających w szwach od przepisów na łatwe i ultra szybkie w przygotowaniu śniadaniowe pomysły. A wszystko za free i dostępne na wyciągnięcie ręki!

Wystarczy tylko poświęcić jednego wieczoru kilka minut na upolowanie kilku pomysłów, które oczarują Twoje kupki smakowe i dodaniu składników na listę zakupów.

A potem? Zobaczysz, pójdzie z górki! Zwłaszcza, że z pełnym brzuchem poranek od razu staje się lepszy!

Powrót do przeszłości

Pamiętasz jak w dzieciństwie mama ganiała Cię wieczorem po domu w kółko powtarzając, żebyś spakowała plecak i przygotowała wszystko do szkoły, bo rano zapomnisz? No właśnie! Wykorzystaj tę wiedzę i zastosuj tę samą zasadę i teraz!

Zamiast wściekać się od rana i marnować cenne minuty na pospieszne szykowanie lunchu do pracy albo szukanie butów na popołudniowy wypad na siłownię, przygotuj wszystko poprzedniego wieczoru.

Całość zadań nie zajmie Ci więcej niż reklamy na ulubionym serialu, a rano sama sobie za to podziękujesz. No i może mamie, w końcu to jej metoda 😉

Dobre tło

Nic tak nie koi nerwów jak ulubiona muzyka w tle. Czemu więc jej nie słuchać podczas porannej krzątaniny? Obojętnie czy jest to odjazdowy Freddie Merkury czy łagodny Michael Buble przywitaj dzień w ich towarzystwie, a dobry nastrój masz gwarantowany!

Być może nawet złapiesz się na tym, że do pracy idziesz ..tanecznym krokiem 😉

Policz do trzech

Muzyka w tle pozwoli również na pozytywniejsze podejście do czekających Cię wyzwań. A żeby poszło sprawnie warto zrobić sobie mały plan dnia!

Nie chodzi o to, by szczegółowo rozplanowywać każdą kolejną minutę, ale by wykorzystać czas, który spędzasz na porannym makijażu/suszeniu włosów/myciu zębów na wyznaczenie sobie własnej listy priorytetów tego dnia.

I pamiętaj, nie zapędzaj się, nie wydłużaj i nie wciskaj tam wszystkiego na siłę. To mają być 3 najważniejsze rzeczy do zrobienia. Aż 3 i tylko 3. I w tym tkwi piękno tej metody.

Mając w perspektywie 3 wyzwania łatwiej stawić im czoło, a do tego z racji krótkiej listy zadań energii powinno Ci jeszcze starczyć na inne sprawy, które sprawią Ci znacznie więcej przyjemności 😉

Uśmiech proszę

Na koniec najważniejsze. W tym całym rytualnym klimacie nie zapomnij by znaleźć moment i dobre słowo dla swoich domowników. Zaserwuj im swój boski uśmiech i powiedz coś miłego, a zobaczysz nie tylko Twój dzień zacznie się dobrze!

A co jeśli mieszkasz sama? Zrób dokładnie to samo, a najbliższa Ci osoba od-uśmiechnie się do Ciebie w lustrze. I w takim nastroju można wyjść z domu podbijać świat!

Co myślisz o moich propozycjach? Znajdzie się dla nich miejsce w Twoim porannym grafiku? A może masz własne, sprawdzone patenty jak zacząć dobrze dzień i nie zwariować? 😉 Daj znać, chętnie przetestuję na sobie!

N.


Podobał Ci się post? Zostaw kilka słów w komentarzu albo podeślij wpis znajomym. A jeśli masz ochotę na więcej, zerknij niżej: