Za czym tęsknią dorośli

Dziś Dzień Dziecka, także wszystkie maluchy świętują, rozpakowując kolejne paczki pełne wypasionych gadżetów, boskich deskorolek czy szałowych klocków.

A my dorośli? Z lekkim rozrzewnieniem zerkamy na te cuda, no bo kto by o czymś takim marzył „za naszych czasów”. Ale, ale…jak się chwilę zastanowić, to chyba nie tylko tego brakuje nam z dzieciństwa.

Zatem koniec z okłamywaniem się, proszę mi tu ładnie, jak na spowiedzi wyznać za czym tęsknicie najbardziej i co wspominacie z łezką w oku 🙂

A  tymczasem, specjalnie dla Was, moja lista przypominajka o tym jak fajnie było być szkrabem.

-1-

Czas- dziś nikt z nas go nie ma, ale kiedyś dzień potrafił naprawdę się dłużyć, zwłaszcza, gdy się na coś czekało:) Za to w 24 godzinach potrafiliśmy znaleźć chwilę na wszystkie niecierpiące zwłoki czynności jak gorące dyskusje z kolegami, genialny mecz w piłę albo opracowanie najlepszego w świecie układu choreograficznego do nowego singla Whitney Houston, a na koniec jeszcze seans ze Smerfami lub przygody Mac Gyvera.

Dorzucę jeszcze tylko: wakacje, ferie, wolne w rekolekcje, przerwy świąteczne, dzień wiosny, dzień nauczyciela, dzień czegoś tam. Może nie jestem umysłem stricte matematycznym, ale razem wychodzi ciut więcej niż obecne ustawowe 26 dni, co? 😛

notesfromnorthwest_pl dorośli4

-2-

Bycie sobą było takie…oczywiste i normalne! Nikt nikogo nie udawał, nie spinał się w otoczeniu innych i nie ukrywał emocji, bo przecież po co, skoro wszyscy  jesteśmy tacy fajni?

Dorośli mogliby o tym nie zapominać 🙂

-3-

„Mammoooo!” Jedno magiczne słowo, które za  pomocą odpowiedniej intonacji rozwiązywało wszelkie problemy.

-4-

Przyjaźnie, często na całe życie, na dobre i złe. Czyste braterstwo krwi, razem traciło się pierwsze mleczaki, razem zrzucało na jedną paczkę chrupek. Chyba, że mówimy o podstawówce, wtedy jest jeszcze współudział w pierwszym wypalonym w ścisłej konspiracji papierosie 😉

Pamiętajcie jeszcze uśmiech osoby, która kiedyś była dla Was jak siostra lub brat?

-5-

Zero zmartwień o obiad. Po prostu przychodziło się na gotowe i jeszcze była szansa na deserek :D!

-6-

Totalny luz w kwestii ubioru. Nikogo nie obchodziło, że spodenki nie pasują do koszulki, a plecak ma inny kolor niż trampki. Zamiast bycia małym dorosłym, odpicowanym jak z żurnala, liczyła się tylko wygoda. No i może to,  czy sukienka nie będzie mocno haczyć przy grze w gumę.

-7-

„Dzień dobry, czy Ola może wyjść na dwór?”  Domofon, kultowy odpowiednik komunikatorów rodem z lat 90-tych 🙂

-8-

Podwórko czyli taki wall z Facebooka, tylko w realu. Zamiast wrzucać posty i wysyłać linki, dzieciaki spotykały się przy trzepaku i knuły na całego!

notesfromnorhwest_pl za czym tesknia dorosli3

-9-

Słodkie było po prostu pyszne. Nikt nie przejmował się ilością kalorii, kolejną dietą, odkładaniem się w boczkach czy rozpisywaniem pokutnego treningu. Cała energia szła w to, by odkryć gdzie w domu jest ta piekielna skrytka, w której rodzice trzymają te wszystkie pyszności!

-10-

Każda wyprawa była tą najlepszą, każda przygoda tą największą. Nawet jeśli oznaczało to w praktyce zdobycie osiedlowej górki albo odwiedziny u babci za miastem.

-11-

Obrazki z gum Donald, Turbo oraz plakaty z Bravo – waluta o przeliczniku nie do przebicia jeśli chodzi o pierwsze życiowe interesy.

notesfromnorhwest_pl za czym tesknia dorosli2

-12-

Kultowe smaki! Jakie? W czołówce z pewnością znajdzie się oranżadka strzelająca na języku, kromka chleba z cukrem, papierówki prosto z drzewa, gumy kulki i lody Bambino 😀 Aaaa i Vibovit!

-13-

Leżakowanie – bez komentarza. Jak pomyślę, że doprowadzałam do buntu grupy i masowych zamieszek na przedszkolnej sali, to aż mnie ściska serce. Teraz sama byłabym pierwsza na leżaczku, w tle lekka muzyczka, tylko zmrużyć oczka i takie 15 minut dla zdrowotności….

-14-

Radocha w sercu i w uśmiechu! To jest to, taka totalna beztroska, zero zmartwień i odnajdywanie szczęścia w nawet najdrobniejszych rzeczach. Bo w końcu nawet jeśli nie było bunkrów, to i tak było za****ście!

 

I jak? Kilka wspomnień wróciło? Dajcie koniecznie znać, co fajnego przyszło Wam jeszcze do głowy – chętnie uzupełnię listę. A tymczasem, życzę dużo radości! I jeszcze prośba. Nie bądźmy dziś tacy poważni i dorośli, w końcu w każdym z nas jest odrobina dziecka.

N.


Jeśli wpis się spodobał, zarzuć lajka, a potem zerknij jeszcze na inne, równie fajne posty: