W co warto inwestować w życiu?

Podobno statystyczny Polak średnio raz na miesiąc, najczęściej tuż przed wypłatą, obiecuje sobie, że zacznie oszczędzać i inwestować. Jakoś tak się zabawnie składa, że tuż po, z uzupełnionym kontem, temat umiera śmiercią naturalną. I tak co miesiąc, średnio i statystycznie mówiąc 🙂

Z drugiej strony każdy głupi wie, że wypadałoby pomyśleć zawczasu o zabezpieczeniu na stare lata. Przecież Marek Kondrat powtarza nam to od lat. Miotamy się więc tak pomiędzy pokusami, a skarbonką i próbujemy rozgryźć finansowe niuanse poszczególnych lokat, czy funduszy.

Ale czy tak naprawdę w kwestii życiowych inwestycji tylko o kasę chodzi? A jak to jest z tym naszym życiem w ogóle?

Zastanawialiście się kiedyś, które z Waszych decyzji to te najważniejsze i w co tak naprawdę warto inwestować swoją energię? Bo ja tak i doszłam do całkiem ciekawych wniosków.

Życie nie jest przecież usłane płatkami róż. To raczej slalom gigant po ultra kolczastych łodygach, i chociaż zdarzają się słodkie momenty, dużo częściej łapiemy bolesne upadki szorując tyłkiem po wystających kolcach.

Jasne pieniądze w takich chwilach są potrzebne, ale często dużo ważniejsze są rzeczy, których kupić się nie da. Warto wtedy mieć w zanadrzu taką lokatę pełną wsparcia, do której można sięgnąć i po prostu brać – bez strachu o odsetki i prowizję.

Więc w co warto tak naprawdę zainwestować w życiu?

WSPARCIE

W przyjaźń – taką prawdziwą, na lata. Taką, dla której nie ma znaczenia ile dzieli Was kilometrów i jak często wypijacie wspólnie kawę czy butelkę wina. Ważne, że jesteście dla siebie zawsze i bez względu na wszystko. Potraficie się wspierać, pocieszać, rozśmieszać do łez i porządnie opieprzyć kiedy potrzeba.

I przede wszystkim, zawsze, ale to zawsze i o każdej godzinie możecie na siebie liczyć. Takiej przyjaźni nie da się wycenić, bo przebija wszystko.

KNOW HOW

Może dla niektórych zabrzmi to banalnie, ale dopóki ćwiczysz szare komórki, nie tylko zdobywasz kolejne umiejętności i poszerzasz horyzonty, ale stajesz się bardziej ciekawy świata. A człowiek otwierający się na świat przy okazji otwiera się także na nowe możliwości 🙂

Jest też i bardziej prozaiczne podejście – mogą Cię wylać z pracy, możesz załapać staż zagranicą lub w ramach tajnego projektu rządowego przesiedlić się do Dupowa Podgórnego i zgłębiać teorie dotyczące uprawy brzozy na Ukrainie. Najważniejsze jednak masz zawsze ze sobą i nikt Ci tego nie odbierze.

A Twoja wiedza może zaprocentować nawet w najmniej spodziewanych okolicznościach.

MOCNY TYŁEK

No cóż – to punkt do wnikliwego wglądu dla wielu z nas. Trzeba to przyznać otwarcie, porażki są częścią życia. Chociaż będziemy zaklinać rzeczywistość i obwieszać się talizmanami szczęścia i tak raz na jakiś czas coś po prostu pierdolnie. Ważne by pamiętać że to…całkowicie normalne i zdarza się najlepszym.

Sam wielki Steve Jobs oberwał nie raz, a z własnej firmy wyleciał z niezłym hukiem. Strach myśleć, jakby wyglądał dziś I-Phone gdyby odpuścił, zamknął się w swoim garażu, słuchał rzewnej muzyki i ronił łzy na swój czarny golf… Zamiast tego wziął tyłek w troki, odrobił swoją lekcję i chwilę potem powrócił z podwójną mocą. I to jest właściwa droga.

Porażki są i będą, rzecz w tym jak do nich podejdziemy. Czy damy się im pokonać, czy raczej wrzucimy do miksera, wyciśniemy z nich co się da i zrobimy koktajl na drogę. Przyda się podczas kolejnej próby dojścia na szczyt 😉

CHWILE

Są takie momenty i chwile, których nie da się cofnąć. I ludzie, których mamy tu i teraz, w tym danym momencie, a których kiedyś z pewnością zabraknie.

W czasach gdy dedjalny i skedżule wypełniają nam dni łatwo zapomnieć się w natłoku obowiązków i powiedzmy to szczerze, olać pewne kwestie. A potem będzie płacz i wyrzuty sumienia.

Dlatego najwyższy czas zainwestować w.. czas! Czas na zebranie wspomnień, na prawdziwe przeżycie ulotnych momentów, na głębokie spojrzenia w oczy, na leniwe poranki, na wzruszenie przy zachodzie słońca, na długie spacery z rodziną, na szalone chwile z przyjaciółmi, na turlanie po dywanie z piesełem i na wszystko inne, co sprawia Ci radość. Bo ta konkretna chwila jest tylko raz, tu i teraz.

Zamiast więc kolekcjonować kolejne spełnione zadania, zainwestuj w niezapomniane wspomnienia.

GŁOWA

To inwestycja, którą mało kto docenia. A szkoda, bo jest piekielnie ważna, chociaż mało kto mówi o tym otwarcie. Chodzi mi o Twoją głowę i Twoje myśli, bo w dużej mierze to one kreują samopoczucie, odbiór rzeczywistości i Twój świat w ogóle.

Kiedy w głowie dzieje się nie najlepiej, to prędzej czy później odbije się to też na pracy, relacjach i w końcu na zdrowiu. Warto więc czasem lekko wyhamować i przyjrzeć się czy przypadkiem nie robimy za dużo, za szybko, za intensywnie i przy tym wszystkim nie zapominamy o kimś dla nas najważniejszym – o sobie.

Zamiast więc non stop być na pełnych obrotach, raz na jakiś czas weź wolne od zbawiania świata i skup się na sobie. Na regularnym oczyszczaniu zagmatwanych myśli, na ładowaniu baterii na łonie natury, wyrzuceniu frustracji, na porannych sesjach jogi czy wszystkim innym, kiedy możesz być dla siebie. Tak po prostu. Kropka.

TY

Na koniec punkt szczególnie ważny – wiara w siebie. Tak, dokładnie, wiara w siebie to najlepsza inwestycja jaką możesz sobie dać.

Osobiście strasznie mi tego zabrakło podczas własnej ścieżki edukacji. Co więcej kompletnie nie widzę przełożenia mojego świadectwa z czerwonym paskiem na wiarę we własne możliwości. Serio, jak teraz sobie pomyślę ile nocy zarwałam, żeby wykuć na blachę mitozy czy układy krwionośne płazów, to aż śmiać mi się chce. Jakoś ni cholery nie pomaga mi to w dorosłym życiu powstrzymać tremy przed wystąpieniem na forum podczas prezentacji projektu. Dziwne prawda?

Dlatego też tę inwestycję trzeba odbębnić samodzielnie. Od początku do końca i trzeba się do tego przyłożyć. Nie będzie łatwo, nie zawsze też znajdziemy wsparcie, ale naprawdę warto.

Bo koniec końców fajnie jest zakończyć dzień spoglądając w lustro i widząc w nim naprawdę fajną babkę czy równego gościa. Zresztą, jeśli sami nie uwierzymy w siebie, to skąd ta pewność, że inni nas docenią?

I już.

Jak Wam się podoba mój autorski schemat 6 filarów życiowych inwestycji?

W sumie może powinnam go gdzieś zgłosić? Z drugiej strony, chociaż w teorii jestem świetna, to przyznaję, że z praktyką u mnie raz lepiej, raz gorzej.

Najważniejsze jednak by dać sobie od czasu do czasu szansę i spojrzeć na wszystko z lekkiego dystansu, a wtedy rzeczy ważne i ważniejsze same wysuną się na pierwszy plan. Dzięki temu jest szansa, że w natłoku codziennych spraw i obowiązków nie zgubimy przypadkiem, tego co w życiu najważniejsze – naszych bliskich, naszych radości, sukcesów i życiowych lekcji, a przede wszystkim siebie.

A kasa? Oczywiście, że jest ważna i warto ją odkładać na swoją emeryturę. Ja np. obiecuję, że zacznę…tzn. jak tylko wejdzie kolejna wypłata 😉

A Wy?

N.


Jeśli tekst Ci się spodobał będzie mi miło,  jeśli podasz go dalej. W końcu Sharing is caring!

Na blogu znajdziesz też inne, ciekawe posty: