Strachy na lachy czyli wspomnienia z miasteczka Twin Peaks

Są takie wspomnienia w życiu, o których się nie zapomina i nawet po latach wywołują ciary na plecach i kołatanie serca. Wystarczy krótka chwila, jeden kadr czy kilka nut, a Ciebie mrozi na całego.

Znacie to i macie podobnie? A ilu z Was od razu trafiło do pewnego małego, zapyziałego miasteczka nad jeziorem, znanego z serialu sprzed 25 lat? No właśnie, ja też chociaż minęło tyle czasu, nadal pękam na samą myśl o  demonach z Twin Peaks.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to żałosne, dorosła baba i trzęsie tyłkiem przed aktorami biegającymi po lesie, ale w ciemno mogłabym stwierdzić, że autor tych słów w życiu serialu nie oglądał. Bo jak przekroczysz znak Twin Peaks, to nic już nigdy nie będzie takie samo.

Omen Fenomen

Powiem tak, kiedy serial po raz pierwszy pojawił się w Polsce, ja dopiero opanowywałam sztukę liczenia zwiniętych starszemu bratu cukierków. Gdy się nad tym zastanowić, to nie mam pojęcia jak doszło do tego, że w ogóle oglądałam tę serię. Na Boga, byłam totalnym dzieciakiem!

Z drugiej strony to wiele wyjaśnia w kwestii mojego późniejszego zamiłowania do thrillerów i dość mocno rozwiniętej wyobraźni, zwłaszcza, gdy mam się poruszać po lesie. Hmm..teoria godna rozważenia, ale to później.

Wracając do tematu – to był istny szał!  Pół świata głowiło się kto zabił Laurę Palmer, a w Polsce w godzinach emisji nawet telewizja Mango siedziała cicho. Z perspektywy czasu trudno się temu dziwić, w porównaniu z Dynastią i Modą na Sukces, Twin Peaks robiło sobie z wyobraźni widza krwawą mary i zagryzało jego strachem.

I jeszcze jedno – większość z nas traciła wtedy mleczne zęby, a serial oglądała spod koca, przez szparę w drzwiach do salonu czy dusząc uściskiem ukochanego psa na co mocniejszych momentach. Dam głowę, że połowa zarywała potem noce pilnując czy, aby na pewno światło w pokoju nadal się świeci, a w rogu łóżka nie czai się wiadomo kto.

Na pocieszenie mam tylko jeden argument – ten serial nawet po latach uchodzi za jeden z najbardziej szurniętych! W sumie czemu się dziwić skoro za całym zamieszaniem stoi David Lynch, reżyser co najmniej oryginalny,  za to z szeroko pojętą normalnością mający mało wspólnego. Jeśli widzieliście jego obrazy wiecie doskonale, że zawsze pozostawią po sobie konkretne wrażenia. Albo wbiją Cię w fotel, albo…ich nie ogarniesz. Twórca nigdy nie idzie na kompromisy, za to lubi, by się bać…

A jest czego, bo wizje w Twin Peaks potrafią porazić i to nie tylko 7 latków.

No właśnie,  co przerażało najbardziej?

Mroczny las i mgła nad jeziorem

Nie da się ukryć, sceneria serialu grała ogromną rolę, a ciemny las i mgła unosząca się nad taflą wody idealnie obniżały temperaturę w pokoju, gdy tylko akcja przenosiła się w plener. Jakoś do tej pory wieczorami nad jeziorem w głowie często pojawia mi się pewna melodia….

Muzyka

Najbardziej rozpoznawalna cecha serialu, wywołująca dreszcze za każdym razem, gdy usłyszę ją w radio. Swoją drogą chapeau bas za ścieżkę dźwiękową, która nawet po latach jest jedyną w swoim rodzaju.

Pieniek

Kobieta z pieńkiem, czy może być coś bardziej pokręconego? Po cholerę jej ten kawałek drewna i jak zakręconym trzeba być, żeby w ogóle wpaść na pomysł takiego wątku?

Wizje i sny

Te momenty zawsze oznaczały jedno – będzie się działo i będzie cholernie strasznie! Nie wiem co oni brali podczas pisania scenariusza i kręcenia poszczególnych scen, ale sądząc po efektach, musiało ryć psychikę na całego 😉

I On

Chyba wiedzie o kim mówię, bo tej postaci nie trzeba przedstawiać. Do tej pory włosy stają mi dęba na sam dźwięk jego imienia. Ba! Peniałam nawet podczas pisania tego posta, gdy szukając informacji w sieci natrafiłam przypadkiem na kilka zdjęć. I to po 25 latach, chyba nie jest ze mną dobrze.

Czytając to wszystko pozostaje jedno pytanie.

Czy gdyby obejrzeć serię raz jeszcze, byłaby równie przerażająca?

Czy przedziwne wizje Davida Lyncha nadal wzbudzałyby tyle emocji, a może raczej śmiech lub politowanie? Czy w dobie seriali bijących na głowę produkcje rodem z Hollywood i efektów wyrywających koła, mroczne Twin Peaks nadal fascynuje?

No cóż, lada dzień będziemy mieli szansę się przekonać, bo reżyser po 25 latach przerwy wraca z całkowicie nowym, 3 sezonem (od 22 maja na HBO).  Ciekawe tylko czy razem z agentem Cooperem  są jeszcze w stanie czymś nas zaskoczyć . I przestraszyć.

 

A Wy czego baliście się najbardziej?   Nadal uważacie tę serię za wielki hit, a może z upływem lat raczej za wielki kicz?

N.


Jeśli podobał Ci się ten post, zostaw kciuka w górę i zerknij na inne, fajne posty: