Jak ćwiczyć i nie wkurzać innych czyli sportowy savoir vivre na wesoło

Wiosna w pełni, a pogoda aż prosi, żeby wreszcie ruszyć tyłki z kanapy, wyjść z domu i trochę się poruszać. W końcu bycie fit jest teraz takie na czasie, na FB atakują Was znane trenerki, na Instagramie same umięśnione klaty mistrzów crossfitu, a w miejskich parkach trudno o przestrzeń wolną od biegaczy czy rowerzystów. Pięknie!

Ty też podejmujesz wyzwanie rzucone w necie lub przez znajomych na Majówkowym grillu i postanawiasz wkroczyć pełną parą w świat sportu. Udowodnisz wszystkim, że do wakacji będziesz bardziej boska niż Chodakowska lub bardziej męski niż Thor – hmm..… jednak cofam to ostatnie, sorry chłopaki, ale to raczej mało realne ;P Pamiętaj jednak, świat sportu rządzi się swoimi prawami i warto grać fair play, o czym niektórzy amatorzy aktywności zdają się nie do końca pamiętać.

Oto przed Wami mała ściąga ze sportowego savoir vivre, z lekkim przymrużeniem oka i sporą dawką ironii, która lekko osłodzi ból mięśni po pierwszych wiosennych treningach!

Siła, Masa, Moc

notesfromnorthwest_pl_sportowy savoir vivre1

-1-

Jesteście na siłowni i dajecie z siebie wszystko – super! Pełni energii podchodzicie do atlasu gotowi na niezły wycisk , a tu utytłana, wilgotna od potu ławeczka. Cud, miód. No cóż, wszyscy jesteśmy na siłce, by się porządnie spocić i wszyscy powinniśmy swój pot wytrzeć 🙂 W końcu m.in. po to są zabierane ze sobą ręczniczki!

-2-

Wy też uwielbiacie Panów, którzy z zapałem zabierają się za swoje, skrupulatnie wcześniej rozpisane serie na poszczególnych sprzętach? Jest jedno ale. Drodzy Panowie, w imieniu wszystkich dziewczyn przyznam, że fajnie, że ćwiczycie, ale przyznajcie szczerze. Chyba nie robicie obwodu na wszystkich stacjach jednocześnie i ktoś inny może z niego również skorzystać? 🙂

-3-

Teraz pora na apel do Panów Karków– niestety na siłowniach często dźwięk niesie się całkiem nieźle. Stąd jeśli opowiadacie sobie ze szczegółami przy wyciskaniu kolejnych serii o niezłych szmulach, lasencjach, zakrapianych imprezkach, czy furach – wiedzcie, że reszta populacji spalająca kalorie w tym samym miejscu to słyszy. Warto się więc ograniczyć do bardziej kulturalnego zasobu słów.

Bieganina

notesfromnorthwest_pl_sportowy savoir vivre2

-4-

Bieganie to sport specyficzny, niby każdy może biegać, ale…. wiem, maniakom trudno będzie w to uwierzyć, nie każdy lubi. Czasem warto zatem odpuścić zamęczanie bliskiej osoby prośbami i groźbami wspólnego startu w kolejnych biegach, czy analizami wykresów z Endomondo i kolekcją zdobytych pucharków. Może ta osoba nie lubi gonić za cieniem, ale jeśli dacie jej szansę na wybranie aktywności, okaże się, że jest świetna w pływaniu, tańcu brzucha lub bije Was na głowę w badmintona!

-5-

Lans bans i markowe ciuchy wprost proporcjonalnie przeliczają się na spalone kalorie i pokonane kilometry…zawsze. He he! Fajnie by było i mam czasami wrażenie, że spora liczba kobiet w to wierzy! Drogie Panie, w bieganiu nie chodzi o ultra lekką, idealnie skrojoną, pachnącą nowością bluzę z limitowanej kolekcji Nike, ale o wytrwałość i samozaparcie. Jeśli warto w coś zainwestować od początku, to w porządne buty, a na resztę przyjdzie czas. Zresztą po co kupować piękny strój od razu, skoro i tak celem jest zrzucenie kilku fałdek? Poczekajcie chwilę, a gdy pojawią się pierwsze efekty, wtedy zaszalejecie na całego!

-6-

Bieganie nie ma dla Was tajemnic i przykładową dyszkę trzaskacie na rozgrzewkę? Super! Brawo! Mam tylko taką małą prośbę, biegnąc przez park lub ulubioną ścieżką zwróćcie czasami uwagę na tych, którzy Was mijają. Mały uśmiech czy zwykłe pozdrowienie nic nie kosztuje, a uwierzcie mi, może dać porządnego, energetycznego kopa komuś, kto właśnie zaczyna, a swoje płuca wypruł alejkę wcześniej 😉

Takt na dwa kółka

notesfromnorthwest_pl_sportowy savoir vivre3

-7-

Rower to wolność, rower to szybkość, rower to pęd przed siebie! Wszystko ładnie, pięknie, ale drodzy cykliści miejcie proszę baczenie, że są na trasach również spacerujący, biegacze czy rolkarze, a Wy czasami pojawiacie się znikąd w ułamku sekundy. Zwłaszcza dla tych ostatnich przyda się odrobina empatii, bo to też wyznawcy kółek, więc prawo do trasy rowerowej mają. Warto też pamiętać, że Wam trochę łatwiej ich wyminąć, niż im przekonać ich 8 kół, by podczas uniku pojechały po trawie.

-8-

Teraz trochę przyszpanuję znajomością żargonu i śmiałością wypowiedzi, ale co najbardziej wkurza wyznawców dwóch kółek, którzy startują w zawodach? Jazda na kole! Tak, właśnie! Jeśli poczuliście się mocni i postanowiliście spróbować swoich sił w wyścigu, warto być fair i nie wykorzystywać pedałujących przed Wami do utraty tchu. A jeśli już Wam się zdarzy, odpocznijcie trochę, a potem zaproponujcie zapodanie zmiany. W końcu rowerowa brać to podobno jedna wielka rodzina 🙂

Rollo  Zabawa

notesfromnorthwest_pl_sportowy savoir vivre4

-9-

Jesteście bogami rolek, a jazda slalomem do tyłu z zamkniętymi oczami to dla Was chleb powszedni? Cudnie, nie zapominajcie jednak, że resztę osób korzystających ze ścieżki rowerowej czy chodnika może lekko przerażać Wasza poruszająca się z niebotyczną prędkością, odbijająca się niczym piłeczka ping pongowa i wymijająca ich o włos, osoba. Zresztą, mówiąc między nami, gdybyście mogli poruszać się odrobinę wolniej, łatwiej byłoby im podziwiać Wasze umiejętności 😀

-10-

Opanowaliście już hamowanie i trasa należy do Was! Super, tak trzymać, bo praktyka czyni mistrza! Tylko, nie dajcie się ponieść dumie i dajcie szansę innym na naukę, a czasem nawet odrobinę wsparcia. Jak? Wystarczy, że widząc większych amatorów niż Wy, przepuścicie ich na ścieżce i nie każecie pokrętnie wymijać. Przecież pamiętacie doskonale to uczucie, gdy zbliżaliście się do zjazdu z górki, rolki nabierały tempa, a Wy zaczynaliście modlić się o cud, kompletnie nie mając pojęcia jak się zatrzymać 😉

FIT Drużyna

notesfromnorthwest_pl_sportowy savoir vivre5

-11-

Dzisiejsze grafiki klubów fitness i propozycje zajęć to istne szaleństwo, a każdy znajdzie coś dla siebie. Nic więc dziwnego, że jeśli w końcu coś Wam się spodoba, chodzicie regularnie, a po jakiś 3 tygodniach macie czarny pas w zumbie, bo wymiatacie układy z pamięci. I wtedy pojawiają się one, najczęściej dwie lub trzy, stoją z boku lekko zagubione i machają rękami nie do rytmu. Amatorki.

No cóż, kochane Panie, każda z nas kiedyś pojawiła się na sali po raz pierwszy, dajmy więc szansę nowicjuszkom. W końcu Ewa Chodakowska zawsze powtarza, że trzeba mieć otwarte serducho na innych 😉

-12-

No nie mogłam się powstrzymać od wrzucenia tego punktu, bo odwiecznie mnie ten fakt bawi. Idziecie na fitness, przebieracie się, chwytacie za wodę i wchodzicie na salę, gdzie trenerka przygotowuje muzykę do ćwiczeń. Zaraz, zaraz, ale gdzie ona jest?! Nikogo nie widać, bo przy radio korowód wesoło terkoczących kobiet oblepiających swą przyjaźnią biedną prowadzącą i zajmujących miejsca w pierwszym szeregu, by być blisko, bo Pani widzi i Pani pochwali.

No cóż, może to jej urok, a może to zachowanie jeszcze ze szkoły, ale drogie fitnessholiczki naprawdę z każdej części sali spokojnie dacie radę wykonać ćwiczenia. A Pani Trenerce przyda się trochę więcej miejsca i nieco przestrzeni, by mogła spokojnie oddychać podczas treningu 🙂

Na komentatora

notesfromnorthwest_pl_sportowy savoir vivre6

-13-

I wreszcie szczęśliwa trzynastka! Zachowanie ulubione, bo tak częste w naszym kraju czyli dyscyplina uprawiana przez niektórych na wręcz olimpijskim poziomie – tzw. komentatorstwo. Takie to oto egzemplarze nie pokuszą się nawet o dłuższy spacer, jednak z nieskrywaną lubością siedząc na ławce i pykając fajeczkę będą dokładnie omawiać Twój nieodpowiedni sposób układania nóg podczas biegu, lub zajadając kolejnego tościka na kanapie, będą rozprawiać o tym, jak to rolki są przereklamowanym sportem, a we wszystkich fitness klubach śmierdzi potem i starymi skarpetami.

Kochani komentatorzy, strasznie mnie ciekawi, jedna mała rzecz. Skąd u Was ta pewność, te wszystkie przemyślenia, wnioski i mądrości o wszystkich z możliwych dyscyplin, skoro nigdy Was z nami, mniej lub bardziej aktywnymi, na żadnym z treningów nie było? 🙂

Nie zabierajcie nam radości po aerobiku, satysfakcji z ukończenia pierwszego wyścigu MTB czy dumy, gdy wreszcie uda nam się przebiec 5km bez zadyszki, ani konsekwencji, o którą tak trudno, gdy zaczyna się ćwiczyć. Zanim zaczniecie znów oceniać, sami spróbujcie naszego wysiłku. Może okaże się, że to wcale nie takie łatwe, jak się wydaje. A może okaże się, że to wcale nie takie głupie, a wręcz przyjemne….

Koniec końców, gdyby sport był całkiem do bani, wszyscy siedzielibyśmy na tej ławce, wcinając tosty.

 

Aktywnego weekendu!

N.


Przeczytaj także: