Optimus Prime, szpilki i równouprawnienie

Ostatnio trafiłam przypadkiem na artykuł o równouprawnieniu w związku, chociaż mówiąc wprost autor bardziej przekonywał, że my babki mało kiedy przejmujemy inicjatywę.
Nigdy nie miałam z tym problemu, ba, twierdzę nawet, że to bujda, ale wzięłam sobie słowa do serca i zaprosiłam Pana eM na małe rendez-vous.

Padło na kino, ucieszył się chłopak bo w pakiecie wyjścia dostał jeszcze możliwość wyboru repertuaru i kubełek popcornu. Jak szaleć to po całości!

No więc dotarliśmy na miejsce i rozglądamy się wokół. Myślę sobie, że z tym  narzekaniem, że Polacy to tylko siedzą w domu to gruba przesada, bo oprócz nas kręci się kilka innych par. Pełna pozytywnych odczuć  kieruję nas do miłego kasjera i wtedy Pan eM dumnie oznajmia, ze podjął decyzję i dziś oglądamy ….Transformers Ostatni Rycerz.

Zanim zdążyłam na dobre oswoić się z myślą, że jestem z mentalnym 12-latkiem dotarło do mnie, że te wszystkie zakochane pary wchodzą do tej samej sali kinowej co my. Więc to nie kwestia wieku – to kwestia płci i…samochodzików.

I po co mi było to całe równouprawnienie, pytam? Panowie, w tym przeszczęśliwy Pan eM,  przez kolejne 2 godziny sycą oczy najnowszymi modelami Lambo, Lotusów, Aston Martinów i innych motoryzacyjnych cacuszek ścigających się po zatłoczonych ulicach, transformujących w wojowników i ochoczo walących się po mordach co jakieś 3-4 minuty.

Nam Paniom pozostało  podziwiać jak główna żeńska bohaterka bez żadnego problemu pokonuje wszelkie problemy z rozwianym włosem i przez 1/3 filmu ucieka przed Decepticonami w 12 cm szpilkach. Może i nie mam w temacie wielkiego doświadczenia, bo jestem dzieckiem glanów i trampek, ale nawet ja się orientuję, że w rzeczywistości poszłoby jej raczej słabo… ale szacun dla aktorki.

I nagle olśnienie! Jednak jest wątek wyjątkowo żeński i jest sprawiedliwość! Twórcy filmu w ramach równouprawnienia postanowili oderwać rękawki od koszulki Marka Walhberga i ustawić fokus kamery na jego umięśnione ramiona, od czasu do czasu zmieniając kadr na brzuchotarkę, nie szczędząc przy tym innych obcisłych wdzianek i jeansów dopełniających całości. Myślę, że cała damska publika wyjątkowo mocno doceniła pracę operatora, bo powiem Wam ujęcia pierwsza klasa!

I chociaż pewnie nie ujęłabym tego filmu w TOP 10 dzieł filmowych wszech czasów, to powiem Wam z ręką na ogrzanym bickami Marka sercu, naprawdę dobrze się bawiłam. Fakt, nie było tu momentów mających szansę na status kultowych, ale było lekko, naprawdę  zabawnie i jak na historię łączącą wyjątkowo sprzeczne wątki, całkiem zgrabnie.

Genialne efekty specjalne, fajnie poprowadzone postaci i całkiem spora dawka emocji spełniły swoją rolę, dzięki czemu nawet motoryzacyjni ignoranci mają szansę na fajny wieczór z Autobotami!

Zresztą nie ma innej opcji, gdy w pakiecie dostaje się Sir Anthony’ego Hopkinsa, człowieka, który swoją grą do każdego filmu dodaje przynajmniej jedną gwiazdkę wyżej w recenzjach.

Cokolwiek by też nie powiedzieć o całej serii Transformers i jej bohaterach, jedno przyznać trzeba – Optimus Prime to gość,  który stoi po stronie sprawiedliwości i równości, i koniec końców tym razem nie było inaczej.

Pan eM wracał do domu przeżywając wszystkie kolejne modele przewijające się przez film, a ja?  Ja znalazłam coś dla siebie i co się nagapiłam to moje.

Jedyne co trzeba było zrobić po powrocie do domu to puścić Good Vibrations 😀

PS. A tak serio to i jak najbardziej na świecie z całej serii uwielbiam Bumblebee. Reszta może wąchać jego spaliny 😉

 

N.


Fajnie się czytało? To śmiało zostaw lajka i zajrzyj też do innych, super postów: