O czym marzę, o czym śnię czyli Wishlista i plany na resztę życia

Tak się jakoś przydarzyło, że w miniony weekend obchodziłam swoje urodziny. Lepiej nie będę się przyznawać które, bo w sumie kobiety o wiek się nie pyta, ani się go jej nie wypomina. Powiem tylko, że pewien staż w „dorosłości” już mam. Pewnie stąd ta potrzeba, by z lekkim dystansem, ale jednak przyjrzeć się swojemu życiu, podjętym decyzjom i planom. Co więcej, lekko otrzepać kurz z dziecięcych marzeń, które gdzieś tam głęboko w sercu leżakują i po cichutku nadal czekają na spełnienie. Bo marzenia ma każdy, te wielkie i małe, totalnie postrzelone i całkiem proste w realizacji. Każdy z nas je też z biegiem lat gdzieś chowa. W starym pamiętniku leżącym na dnie szuflady, w porzuconych w piwnicy sprzętach sportowych czy sztalugach malarskich, w nigdy niedokończonym kursie, wreszcie w kolorowych wspomnieniach z dzieciństwa, kiedy wszystko było możliwe i takie proste do osiągnięcia 🙂

Zawsze jedynym warunkiem było: Kiedy będę duży/ duża i to już wystarczało. Bo kiedy będę już duża to najzwyczajniej to zrobię, bo niby dlaczego nie? Przecież nic mnie nie będzie ograniczać. Nic. No właśnie!! W takim razie po jaką cholerę jak jesteśmy duzi to sami się ograniczamy? Czy nie warto jednak podjąć próbę i udowodnić dawnemu małemu/małej sobie, że damy radę?

notesfromnorthwest_pl_wishlista

Na początek jednak trzeba te plany spisać. Bo plan to pierwszy krok w osiągnięciu celu. Przyznaję, że od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl, by zebrać na kartce wszystkie rzeczy, które chciałabym jeszcze w życiu zrobić. Ot taka Wishlista, gdzie sobie wynotuję, co tam w mojej pokręconej głowie siedzi.

Coś mnie jednak blokowało, no bo jakoś tak głupio, bo jeszcze ktoś zobaczy, przeczyta, co gorsza skomentuje. Zawiesiłam więc pomysł na kołku „do przemyślenia”, a razem z pomysłem całą Wishlistę i wszystkie jej punkty. Owszem, na niektórych blogach widziałam jak poszczególni autorzy umieszczali podobne wpisy. Często gęsto jednak były to przedmioty, ubrania, sprzęt, czy kosmetyki, o których marzyli. Nie neguję tego, wręcz przeciwnie. Z pewnością takie ściągi nie raz uratowały ich bliskich, gdy szukali dla nich prezentu 🙂

Ja jednak postawiłam na kwestie mniej materialne, czasami wręcz mocno emocjonalne, po prostu tak już mam, a jak to mówią natury nie oszukasz. Moja lista marzeń to tak naprawdę lista rzeczy, które chciałabym zrobić, zobaczyć, przeżyć i czym się zachwycić, póki mam szansę. Ot taki spis zadań do wykonania w trakcie mojego zwariowanego życia. No dobrze, ale skoro tak się zapierałam i blokowałam przed ujawnieniem tej ściśle tajnej treści światu, to czemu jednak ją publikuję?

Odpowiedź jest prosta. Niedawno przeczytałam bardzo mądre i piękne zdanie. A mądrych zawsze warto słuchać.

Mów głośno o swoich marzeniach, a jest szansa, że usłyszy je ktoś, kto pomoże Ci je spełnić.

Czasami nie zdajemy sobie sprawy, ale los naprawdę może dać nam szansę na spełnienie swoich marzeń i to szybciej niż moglibyśmy przepuszczać. Skąd ta pewność i wiara w innych? Powiem Wam, ale w wielkiej tajemnicy….. sama właśnie planuję spełnić marzenie jednej z naj najbliższych mi osób, tylko ciiiiii, to jeszcze sekret 🙂

A teraz, nie przedłużając, z lekkim rumieńcem na twarzy przedstawiam Wam moją

Wymarzoną Listę.

-DUSZA-

Mniej się przejmować rzeczami, na które nie mam wpływu.

Cieszyć się chwilą i nigdy nie stracić pasji do życia.

Nigdy nie przestawać się rozwijać.

-CIAŁO-

Wyglądać dobrze w bikini.

Przekonać się do biegania o poranku.

Nauczyć się chodzić w szpilkach i… to polubić.

Odnaleźć swój styl i idealną fryzurę z lekką pomocą specjalisty. Jednym słowem wreszcie nie mieć problemu z tym czy jestem tą cholerną gruszką czy jabłkiem, jesienią czy wiosną 😉

-PODRÓŻE MAŁE I DUŻE-

Stanąć na szczycie Empire State Building i wypić kawę w Central Parku.

Przemierzyć Barcelonę śladami Cienia wiatru, szaleć w Rzymie jak Audrey Hepburn w Rzymskich wakacjach, spacerować po Paryżu jak Owen Wilson w O północy w Paryżu.

Odwiedzić wszystkie kontynenty.

Przeżyć na własnej skórze safari i pobawić się z lwiątkami.

Zobaczyć kwitnące wiśnie w Japonii.

Zobaczyć Zorzę Polarną.

-ROZWÓJ-

Nie poddawać się i dalej pracować nad blogiem.

Robić lepsze zdjęcia.

Zapanować nad czasem czyli nauczyć się lepiej zarządzać swoimi 24h.

Ukończyć wszystkie kursy, które chodzą mi po głowie.

Stworzyć swój własny produkt… z sukcesem!

-MUZYCZNIE ARTYSTYCZNIE-

Spotkać swojego muzycznego idola i po prostu wypić z nim piwo 🙂

Posłuchać na żywo Depeche Mode, Anathemy, Riverside, Coldplay, U2, Stevena Wilsona, the XX, Portishead, Skunk Anansie, Agnes Obel,  Radiohead, Michaela Buble.

Mieć swoją własną bibliotekę pełną pachnących książek i …muzyczną kolekcję płyt niczym Marek Niedźwiecki.

Napisać i wydać własną książkę.

Poprowadzić audycję muzyczną.

Wrócić do malowania i ……namalować obraz dłońmi!

-CHWILE PEŁNE SZCZĘŚCIA-

Być w niebie (ze spadochronem lub paralotnią), przeczesać ocean z butlą i płetwami, a na koniec wdrapać się na mega wysoką górę.

Zatańczyć w prawdziwym kubańskim klubie.

Doczekać tego dnia, o którym marzy każda kobieta, gdy wreszcie nie będę miała dylematu co na siebie włożyć.

Mieć imprezę niespodziankę.

Poczuć się jak ptak, latając w tunelu aerodynamicznym.

Sięgnąć gwiazd i zobaczyć naszą planetę z kosmosu.

 

Hmm, czy ta lista jest kompletna? Nie sądzę. Bardziej wierzę w to, że będzie ewoluować, rozrastać się lub zmieniać, tak jak zmieniam się ja. Najważniejsze jednak, że raz spisane cele i plany zaczynają nabierać kształtów i kolorów, a stąd już o krok bliżej do ich spełnienia. Wiem, wiem, może podchodzę do tego zbyt optymistycznie, ale w końcu przecież warto marzyć prawda? 😉

A jak jest u Was? Macie swoją sekretną listę? Co jeszcze chcielibyście zobaczyć, odkryć, przeżyć?  Pamiętacie o czym marzyliście jako dzieci? Co wtedy obiecywaliście zrobić jak dorośniecie? Jeśli jeszcze nigdy nie udało Wam się zebrać tych wszystkich zwariowanych, czasami szalonych pomysłów w jednym miejscu, gorąco polecam. Warto poświęcić chwilę czasu tylko sobie i przelewając myśli na papier, znów poczuć, że w sumie…wszystko jest jeszcze możliwe!

N.


Przeczytaj także posty: