Na co warto postawić w Nowym Roku

Początek roku to najczęściej długaśne listy postanowień, obietnic i jeszcze więcej celów, których spełnianie znudzi nam się jeszcze przed Walentynkami. Jak zatem podejść do tego tematu?

Jeśli co roku masz podobne doświadczenia z noworocznymi wyzwaniami, proponuję dziś zmienić taktykę i postawić na tych 7 prostych zasad. Może na pierwszy rzut oka wyglądają niewinnie, ale gwarantuję, że wprowadzane w życie mogą nieźle namieszać.

Pytanie, czy jesteś na to gotowy/a?

Wrzuć na luz

Niedawno dotarło do mnie, że nieważne jak bardzo bym się starała i jak nagimnastykowała, nie jestem w stanie zadowolić wszystkich wokół. Zawsze bowiem znajdzie się ktoś, komu coś będzie nie w smak.

I nie dlatego, że ja zrobiłam coś źle, o tak po prostu. Nawet, gdybym dała mu gwiazdkę z nieba to stwierdzi, że niby fajna, ale on wolałby tę bardziej z prawej, tę bardziej pękatą, a w ogóle to ta gwiazdka jest od czapy i nie o to mu chodziło. Jaki z tego morał?

Wyluzuj, bo napinając się zbyt mocno i starając  się uszczęśliwić wszystkich, tak naprawdę to siebie zajedziesz i spalisz od środka, a maruder i tak tego nie doceni.

Czasami lepiej w pewnym momencie wziąć głęboki oddech, odpuścić i zacząć skupiać na…swoim szczęściu.

Wyrzuć ze słownika żal i strach

Strasznie mnie irytują zwroty typu „W tym wieku powinnaś już…”, „Nie za późno na….?” i moje ulubione „Ja w Twoim wieku już dawno….”

W tym roku podziękuj pięknie wszystkim, którzy swoimi dobrymi radami wpędzają Cię w poczucie żalu za niespełnionymi jeszcze (często ich własnymi) marzeniami oraz za strach, w który wprowadzają Cię mówiąc, że za późno na życiowe zmiany i wrzuć cały ten bełkot do kosza. Zalej benzyną i podpal, niech ognie piekielne to pochłoną.

A potem wyjdź na spacer, włącz ukochaną płytę, zabunkruj się pod kocem z kubkiem kakao i…zastanów się porządnie i bez ściemy czego Ty sam chcesz od życia.

I wreszcie zacznij o to walczyć, bo nigdy nie jest za późno na własne marzenia! Nowa praca, inny kierunek studiów, a może kariera meksykańskiego zapaśnika na ringu? Cokolwiek chodzi Ci po głowie, nie daj sobie wmówić, że jest za późno i ruszaj do ataku. Już na starcie masz co najmniej 50% szans na wygraną!

Zacznij planować…siebie

Nie chodzi mi o wielkie plany, a raczej o te codzienne, przyprawiające Cię o niemały zamęt w głowie, który ciężko okiełznać. Czasami wystarczy te wszystkie bestie spisać w kalendarzu, zrobić listę zadań lub ułożyć na kartce krótki plan działania, a wszystko od razu wydaje się prostsze, a natłok myśli odblokowany.

I najważniejsze – nie zapomnij w tym planie zapisać czasu dla siebie! Przykład? Ja w poniedziałki biegam i wpisuję to w grafiku drukowanymi literami, więc choćby się waliło i paliło w każdy pierwszy dzień tygodnia o 17.00 nie ma mnie dla świata. I wiesz co? Świat jakoś daje sobie z tym radę ;P

Znajdź czas na detoks

Odetnij się wreszcie od negatywnych myśli, negatywnego zachowania, a przede wszystkich negatywnych ludzi, którzy pochłaniają całą Twoją pozytywną energię.

Czasami warto być jak Uma Thurman w Kill Bill i kilkoma sprawnymi ciosami rozprawić się z relacjami, które sprawiają Ci więcej bólu niż radości. Owszem przy takim cięciu emocjonalna jatka może być całkiem spora, ale za to potem wyższy poziom szczęścia gwarantowany. I pewność, że przy sobie masz tylko tych, którzy życzą Ci naprawdę dobrze.

Postaw na małe zmiany i duży efekt

Nowy rok to karnawał postanowień i większość z nas tak mocno nakręca się na wyzwanie i tak skutecznie koncentruje na efekcie końcowym, że delikatnie mówiąc lekko przeszacowujemy. Postanawiamy zrzucić 15 kg do wiosny, opanować 3 języki obce w ciągu roku, nauczyć się grać na gitarze, a w wolnych chwilach zrobić kurs fotografii. Zazwyczaj idzie nam świetnie, jakieś 5-7 dni.

Pamiętaj, że Twoje postanowienia nie są po to, by zaimponować innym i zrobić na złość swojemu Ex. To Twoje życie, Twoje zmiany i Twoja walka, także nie wypstrykuj się od razu z całej energii, a dawkuj ją, by starczyła Ci na całą bitwę o swój cel, a nie tylko na jeden kilkudniowy pojedynek.

Zamiast wrzucać na swoje barki wszystko na raz, podziel cel na etapy i wprowadzaj stopniowo, a okaże się, że nie jest wcale taki nieosiągalny 😉

Postaw na perfekcyjny nie perfekcjonizm

Przestań wymagać od siebie perfekcji. Od innych też. Prawda jest taka i musisz się z nią pogodzić, że każdy z nas zalicza wtopy, coś spieprzy, zapomni lub się pomyli. Nikt też nie jest idealnie piękny, mądry czy wyćwiczony, bo zawsze można by coś zrobić lepiej.

Ważniejsze za to są Twoje intencje i fakt, że podejmujesz walkę. Zresztą czasem większą lekcję życia można wynieść z poniesionej porażki, niż sukcesu, którego nawet się nie poczuje. Zamiast narzekać doceń to, że próbujesz i kibicuj bliskim w ich staraniach, bo nic tak nie dodaje powera do działania, jak widok wiary w Twoje możliwości w oczach tych, których kochasz.

Zacznij być gwiazdą

Na koniec najważniejsza rada na ten nowy rok, którą dostałam ostatnio od Kate Winslet i Eli Wallacha przy okazji świątecznego oglądania po raz setny filmu Holiday. Jakoś wcześniej to do mnie nie dotarło, za to teraz uderzyło z podwójną mocą.

W życiu jak w filmie, są gwiazdy i osoby stojące lekko z boku. Pamiętaj, że Ty jesteś i możesz być gwiazdą, więc zacznij  w końcu grać pierwszoplanową rolę w swoim życiu, zamiast być dopełnieniem życia innych.

Może z początku będziesz lekko onieśmielony, kilka razy się pogubisz, ale warto zaryzykować, bo wartkość akcji, fabuła i scenariusz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie!

Tak sobie myślę, że w tym wszystkim nie chodzi wcale o udowadnianie swojej wartości za wszelką cenę, zrywania relacji, pompowania ego do rozmiarów wielkiego ludzika Michelin, czy rysowania sufitu zadartym nosalem.

Tu chodzi o coś, co może okazać się najważniejszym wyzwaniem ze wszystkich jakie do tej pory miałeś. O to, by w tym roku postawić na siebie. W końcu to osoba, której najbardziej powinieneś kibicować:)

 

N.


Przeczytaj także: