Lekko nostalgicznie

Dzisiejszy dzień jest odrobinę inny niż pozostałe w roku. Taki lekko zamyślony, często pełen wspomnień i wzruszeń. To czas, kiedy każdy myślami krąży wokół domu i swoich najbliższych. W taki dzień, po długich spacerach wśród pięknych złotych liści pod stopami, po, czasami sporej ilości przemierzonych kilometrów, pora na spokojny wieczór. Przedstawiam Wam zatem propozycję kilku filmowych klasyków, które dziś, jak chyba w żaden inny dzień, będą wpisywać się w ten melancholijny nastrój. Być może część z nich już znacie, być może nie, nie można jednak tym pozycjom odmówić jednego – są w równym stopniu nostalgiczne i smutne, co piękne.

Między niebem a piekłem (1998) reż. Vincent Ward

Jeden z tych filmów, który pozostaje w myślach na długo. Historia o tym, co jesteśmy w stanie zrobić dla swoich najbliższych, nawet jeśli wszystko wokół mówi nam, że to niemożliwe. Niesamowita sceneria, genialny Robin Williams i osobiście rozkładający mnie na łopatki cudowny dalmatyńczyk.

Love Story (1970) reż. Arthur Hiller

Klasyk, który nie wymaga dodatkowych recenzji. O sile jaką może mieć miłość. W pięknym stylu.

Słodki listopad (2001) reż. Pat O’Connor

Nasze życie składa się z momentów i krótkich chwil szczęścia, które nadają mu sens. I właśnie tego uczy nas ten film – byśmy potrafili to dostrzec.

Charlie St. Cloud (2010) reż. Burr Steers

Chociaż nie jestem fanką Zaca Efrona, to ten film naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Z początku można odnieść wrażenie, że jest skierowany do młodszych widzów, ale to nieprawda. Braterska miłość i piękne żagle w tle.

Podaj dalej (2000) reż. Mimi Leder

Świat w którym wiara w ludzi przestała mieć znaczenie jest czymś strasznym. A czasami wystarczy odrobina dobrej woli i wiary i można to zmienić.  Poruszający obraz współczesnego społeczeństwa kultury zachodniej i kilka gorzkich prawd o ludzkich relacjach.

Zielona mila (1999) reż. Frank Darabont

Wzruszający obraz, który udowadnia jak bardzo myląca może być powierzchowna ocena. Dobro bowiem  przychodzi czasami z najmniej oczekiwanej strony.

Filadelfia (1993) reż. Jonathan Demme

Mistrzowska kreacja aktorska Toma Hanksa, piękna muzyka i mocny przekaz. To wszystko sprawia, że nawet po latach ten film po prostu rzuca na kolana.

Joe Black (1998) reż. Martin Brest

To przepiękna historia, o tym, że często doceniamy pewne kwestie dopiero, gdy ktoś chce nam je odebrać. O tym, co w życiu naprawdę ważne ubrane w świetny duet aktorski Anthony Hopkinsa i Brada Pitta.

Miasto Aniołów (1998) reż. Brad Silberling

O tym, że dla kilku chwil szczęścia i prawdziwych uczuć warto poświęcić wszystko. Spora dawka wzruszeń plus polska modlitwa w wykonaniu Nicolasa Cage’a.

Uwierz w ducha (1990) reż. Jerry Zucker

Każdy zna ten film, a jednak niezmiernie porusza kolejne pokolenia. No i ta początkowa scena, po której rzesze kobiet w latach 90-tych postanowiły zapisać się na kurs garncarski!

P.S. Kocham Cię (2007) reż. Richard LaGravenese

Na tym filmie nie sposób się nie wzruszyć, ale i uśmiechnąć. To film o miłości, która potrafi być ponad śmiercią, ale również o rzadko poruszanym przez twórców procesie, jakim jest pogodzenie się ze stratą.

21 gramów (2003) reż. Alejandro González Iñárritu

Życie ludzkie to splot przeróżnych zdarzeń, a ścieżki całkiem przypadkowych osób mogą się spleść zupełnie nieoczekiwanie w naprawdę zaskakujący sposób. Film o tym, jak przewrotny potrafi być los i ile tak naprawdę waży ludzka dusza.

Znamię (2002) reż. Tom Shadyac

Film, który potrafi przyprawić o gęsią skórkę, a jednocześnie ukazuje głębię więzi, jaka potrafi połączyć dwoje ludzi. Dusze, które kiedyś złączył los, zawsze odnajdą nić porozumienia.

notesfromnorthwest_lekko_nostalgicznie

Mam nadzieję, że wśród powyższych propozycji znajdziecie coś dla siebie. Teraz pozostaje tylko zaparzyć wielki kubek gorącej herbaty i wskoczyć pod koc. Spokojnego wieczoru i pięknego seansu.

N.


Przeczytaj także: