Lekki wąs i pląs po obiedzie – historia pewnego koncertu

Chudy, z lekkim wąsem i do tego małolat. Kompletnie nie moja bajka, a mimo to od kilku dni nie mogę przestać o nim myśleć. Jest jeszcze gorzej – mój facet też. A zaczęło się tak niewinnie, ot wyjście na randkę i koncert w Filharmonii.

Dawid Podsiadło – to on jest winny wszystkiemu i gdybym mogła, od razu powiedziałabym co myślę. Co to w ogóle ma znaczyć, że w wieku 23 lat ma już na koncie dwie cholernie dobre płyty, że na jego koncert trudniej się dostać niż na setny poziom Candy Crush Saga, a bilety kupować trzeba z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Że gdy śpiewa to człowieka ciary przechodzą, a on spokojnie pyka sobie coś w klawisze i jeszcze dobrze to brzmi. W końcu, że wpada sobie małolat do Filharmonii z bandem, którego pozazdrościć może wielu w tym kraju i stojąc lekko krzywo na scenie bierze te Twoje emocje i przez dwie godziny robi sobie z nich martini. Żeby była jasność – wstrząśnięte, nie mieszane.

notesfromnorthwest_lekki_was_scena

Myślicie, że przesadzam? Odpowiem tak. Od kilku lat po cichu chciałam się wybrać na koncert Dawida, bo bardzo cenię jego twórczość. Co więcej, uważam, że jest piekielnie zdolnym, a do tego piekielnie skupionym na muzyce, a nie na byciu celebrytą, artystą – a to cenię podwójnie. Kiedy okazało się, że podczas jesiennej trasy Andante Cantabile Tour w Szczecinie odbędą się aż dwa koncerty, sprzedałam co mogłam i czym prędzej kupiłam wejściówki. eM postawiłam przed faktem dokonanym. Nie miał wyjścia.

Gdy tuż przed rozpoczęciem zajęliśmy miejsca podświadomie czułam, że będzie moc. I nie myliłam się. Już od pierwszych taktów zarówno sam Dawid jak wszyscy muzycy utwierdzili mnie w fakcie, że to będzie koncert na naprawdę wysokim poziomie. Żadne bujanie się w miłym rytmie przy statywie. Tu na pierwszym miejscu była muzyka, od samego początku, po ostatni dźwięk.

Łatwo to było również zauważyć po publiczności. Ci, którzy spodziewali się zagranych na żywo ulubionych przebojów radiowych mogli być nieco w szoku, gdyż każdy z zaprezentowanych utworów miał kompletnie inną aranżację, niż te przedstawione na płytach. Zaczynając od najpopularniejszych Trójkątów i Kwadratów – tu w wersji angielskiej, przez recytowane W dobrą stronę, po Forest czy  Belę. Sam wokalista żartował, że niektórym z początku może być trudno rozpoznać  wersje piosenek 🙂 Czy w takim razie było gorzej? Bynajmniej! Było mocniej, z pazurem, z pomysłem i z pewnością z rockową energią, do czego przyczynił się znacznie rewelacyjny gitarzysta zespołu. Aaaaach, istny miód na serce kobiety z rock’n’rollową duszą.

Ogromną niespodzianką był również gościnny występ Julii Pietruchy, która dołączyła do Dawida w drugim utworze pt. Cohle Heart.  Niezwykła kompozycja znalazła się na reedycji płyty Annoyance and Disappointment i swoją premierę miała zaledwie kilka dni temu, ale widać było, że z  miejsca zyskała sympatię publiki.

notesfromnorthwest_lekki_was_plyta

źródło: FB Dawid Podsiadło

Zresztą można było zauważyć, jak początkowo lekko onieśmielony muzyk z każdym utworem rozkręca się coraz bardziej, pod koniec fundując nam nawet krótkie, odrobinę minimalistyczne choreografie 😉

Osobiście, dla mnie niekwestionowanym numer jeden całego koncertu było niezwykle emocjonalne wykonanie Vitane, przy którym ciężko było powstrzymać nadchodzące łzy. I nie jest to kwestia smutku, a raczej tego, jak cholernie pięknie to zagrali! Nie byłabym też sobą, gdybym nie wspomniała jeszcze o Where Did Your Love Go, który szczerze uwielbiam. Wysłuchanie go na żywo było więc niesamowitą przyjemnością. Zresztą jak całe dwie godziny koncertu.

Na koniec wokalista postanowił zaskoczyć nas wszystkich, a może tylko większość. Ostatni z wykonanych utworów zaśpiewał po….Ha! Tego nie zdradzę, bo może jeszcze koncert przed Wami.

I jeszcze jedna sprawa, która porwała mnie od pierwszej minuty. Światło. Efekty. Synchronizacja. Mistrzostwo. Chyba tylko tymi słowami jestem w stanie opisać ogromną i mega efektowną oprawę jaką zafundowali nam operatorzy oświetlenia tego tournée, które idealnie komponowały się z każdym serwowanym dźwiękiem, momentami przypominając mi fragmenty teledysków Archive czy Radiohead. Klasa sama w sobie.

notesfromnorthwest_lekki_was_koncert

źródło: FB Dawid Podsiadło

Nie wiem też jak długo Dawid szukał muzyków do swojego bandu, jak długo pracowali nad aranżacjami poszczególnych utworów i ile odbyli prób. Jedno jest pewne – ci goście się nie patyczkują, nie dają Ci słodko-gorzkich ochłapków. Oni serwują krwisty, mięsisty kawał dobrze wyselekcjonowanej i perfekcyjnie przyrządzonej muzyki. A ta smakuje wybornie!

To jak, macie ochotę spróbować?

notesfromnorthwest_lekki_was_trasa

źródło: FB Dawid Podsiadło

Szczecińskie koncerty (22 i 23.10.) były pierwszymi na trasie Andante Cantabile Tour i chociaż wieść niesie, że trasa jest w większości wyprzedana warto zajrzeć na stronę bilety24.pl lub zapolować na limitowane złote wejściówki, które nie tylko umożliwiają wejście na koncert, ale też spotkanie z całym zespołem. Kto wie, może Was też uwiedzie głos wąsiastego 23-latka.

N.

 

PS. Niestety nie posiadam zdjęć z koncertu. Według polityki Filharmonii Szczecińskiej obowiązuje zakaz fotografowania i nagrywania występów, co w gruncie rzeczy jest fajne. Publika skupia się na muzyce 🙂


Przeczytaj także: