Kobieto, nie musisz być zawsze silna czyli problemy Super Woman

Dzień Kobiet to w Polsce dość istotne święto. Są kwiatki, czekoladki, czasami którejś z nas się poszczęści i starym zwyczajem zgarnie parę rajtek 😉 A ja mam dla Was coś innego. Tak bardziej z serca, chociaż do końca słodko nie będzie.

Tekst dojrzewał dość długo i przyznaję, ciężko było dobrać konkretne słowa. Jednak wiecie co? Czasami najlepszą metodą jest powiedzenie czegoś wprost. Dosadnie i konkretnie. Wtedy jest większa szansa, że przekaz dotrze, a taką mam nadzieję.

Bo z okazji Dnia Kobiet chciałam Wam – wszystkim fajnym dziewczynom i super kobietom powiedzieć kilka słów prawdy o nas samych.

Drogie Panie przeginamy.

Najzwyczajniej w świecie bierzemy na siebie za dużo, za mocno i najlepiej wszystko na raz. Niestety, na dokładkę, otoczenie, zamiast nam pomóc, przywołać do porządku lub zatrzymać w tym pędzie, dorzuca swoje kamyczki i dociąża taką delikwentkę.

A potem zdzwiko, że kobiecina na skraju wycieńczenia szoruje głową po ziemi i nie ma chęci na godzinne ploteczki na telefonie. W godzinę to ona by sobie na nowo życie ułożyła…gdyby tylko miała jeszcze na to siłę.

No właśnie to ja Ci powiem moja kobiecino coś szokującego – Ty wcale nie musisz być ciągle taka silna.

Ba! Ty masz nawet jeszcze kilka innych przywilejów!

-1-

Masz prawo być delikatna

Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony wmawia się nam, że mamy być przebojowe, energiczne, chwytać świat za jaja i zbijać fortunę, a z drugiej strony nadal wisi nad nami etat matki, żony, kochanki a do tego w pakiecie pralki, zmywarki i kucharki.

No i nie zapominaj mała, że nocną porą warto by było odtworzyć kilka scen rodem z Grey’a, nadrobić zaległości w ostatnich publikacjach z zakresu rozwoju osobistego, a potem tuż przed snem zaliczyć jakiś szybki trening na macie. W końcu rzeźba sama się nie zrobi. Wiedza, pranie i obiad też nie.  Czy tylko mi się wydaje, że to lekkie przegięcie??

Wymagania, rzucane nam z każdej strony przeczą sobie wzajemnie, ale  my twardo próbujemy spełnić je wszystkie miotając się na wszystkie strony. Bo tak trzeba, bo powinnam, bo muszę, bo powiedzą, że jestem złą dziewczyną, synową, babą do niczego…

A gdzie tu do cholery miejsce na spadek formy? Na Twoje wolne od tej chorej presji, którą, przykro mi to mówić, ale często same sobie wzajemnie wrzucamy na barki? Bardzo Cię proszę, wrzuć czasami wolniejszy bieg i daj sobie prawo do tego by dla odmiany być tą słabszą płcią. Delikatną i nie wybiegającą przed szereg.

Możesz się nieco zdziwić. Po pierwsze odpoczynek okaże się naprawdę czymś przyjemnym. Po drugie Twój facet będzie mieć szansę odkryć w sobie pierwiastek bohatera swego domu!

-2-

Emocje na wierzchu – to nic złego!

Emocje ze stali, mocna garda i cały czas cyckami do przodu podbijać świat. Nawet jak wszystko się wali, pali i rozłazi jak stare gacie Ty zawsze musisz zachować spokój, trzeźwe myślenie, no i jeszcze pocieszać innych! A w sumie to.. dlaczego?

Każdy, absolutnie każdy ma prawo od czasu do czasu poluźnić szelki i wyciągnąć na światło dzienne swoje prawdziwe uczucia i emocje. Wyrzuć z siebie żal, lęk, radość, gniew czy cokolwiek innego co ukrywasz przed otoczeniem i po prostu najzwyczajniej w świecie poczuj ulgę pozbywając się balastu z wątroby czy zbolałego serducha.

Bo o tym czy jesteś silna/fajna/przebojowa nie świadczy fakt czy zgrywasz twardą czy nie, a to czy jesteś sobą. Także słuchaj – masz prawo się rozryczeć, a czasami nawet powinnaś.

-3-

Syndrom drwala czyli nie daj sobie upierdzielić rączki

Znasz przysłowie, że jak dasz komuś palec to weźmie całą rękę? A ja idę dalej, oleje rękę skoro może Ci odrąbać równiutko całą łapę przy ramieniu. Brutalne fakt, ale sprawdzone na własnej skórze nie jeden raz. Tacy są ludzie, niestety. Czasami nawet Ci bliscy. A gdzie tu miejsce na asertywność?

To, że jesteś koleżeńska wcale nie znaczy, że masz dźwigać problemy innych lub brać na siebie zadania połowy kolegów z biura, gdy tylko przyjdą z prośbą o pomoc. Oczywiście, warto pomagać sobie wzajemnie, ale są jakieś granice. W biurze, w rodzinie, w przyjaźni i w związku.

Jasne, łatwiej powiedzieć trudniej wprowadzić w życie. I tu mam propozycję.

Zabaw się w drwala i przemyśl sprawę, a potem załóż z góry ile pieńków na miesiąc jesteś w stanie porąbać za innych, jeśli będzie taka potrzeba.

Gdy limit się skończy odłóż siekierkę i odpocznij sobie, w końcu wykonałaś kawał dobrej roboty i zdobyłaś sprawność z koleżeństwa.

A jeśli inni, mimo sprzeciwu, nadal będą przerzucać swoje drewienka na Twoją stronę? Wtedy wyjścia są dwa.

Albo odwalasz za nich robotę, pocąc się jak świnia na dworze, kiedy oni w chatce grzeją się przy kominku.

Albo ostrzysz siekierę, poprawiasz kraciastą koszulę i wymierzasz jeden, konkretny cios.

W co? W tę nić koleżeństwa, którą ta druga strona i tak już nadwyrężyła.

-4-

Odwieś pelerynę na wieszak, nie musisz zbawiać świata

To mój ulubiony punkt. Nie wyrabiasz na zakrętach, jesteś chora, albo padasz ze zmęczenia, ale wystarczy, że ktoś potrzebuje Twojej pomocy i to w sprawie wagi pierdołowatej, rzucasz wszystko i biegniesz z odsieczą. No bo przecież trzeba pomagać.

No to słuchaj – jeśli to prawdziwa pierdoła, to może i trudno będzie Ci w to uwierzyć, ale  ten ktoś może sobie poradzić bez Ciebie.

A jeśli prawdziwy „dramat”? To prawdę mówiąc padnięta i tak wiele nie zdziałasz. Najpierw zajmij się sobą, swoją kondycją psychiczną, zdrowiem i naładowaniem akumulatorków, a dopiero potem ruszaj na misje ratunkowe. Wypoczęta i pełna energii masz dwa razy większe szanse na sukces.

I jeszcze jedno – zawsze licz siły na zamiary. Od rzeczy niemożliwych ludzkość ma Batmana, nie Ciebie.

-5-

Nie zawsze musi być super i to też jest okej

To zabawne, ale wmawia się nam, że żeby było dobrze, to cały czas powinno być super. Bo inaczej to jest do bani.

Oczywiście my babeczki całą odpowiedzialność za tę super atmosferę bierzemy na siebie, no bo co Ja nie dam rady? I właśnie w tak pięknie prosty sposób zakręcamy sobie pętelkę wokół szyi.

Jak tylko coś idzie nie tak, plany idą w łeb albo sytuacja  życiowa nieco się komplikuje pętelka powoli zaciska się na naszym gardle, a my czujemy coraz większą presję, bo przecież MUSI BYĆ SUPER. ZAWSZE.

Inaczej świat się zawali, a my okażemy się totalnie beznadziejne i rozczarujemy ..no właśnie same siebie. Bo przecież my zawsze robimy wszystko na cacy i 110%. Nie ma innej opcji.

No to teraz brutalna prawda – nie zawsze będzie super i to naprawdę jest normalne. Nie masz wpływu na wszystko i chociażby skały srały czasami po prostu życie toczy się trochę inaczej niż to zaplanowałyśmy i to też jest ok.

Zamiast więc napinać się i tracić całą swoją energię na walkę, daj sobie prawo do tego, że czasami zamiast super będzie tylko …normalnie, albo nawet gorzej. Bo po gorzej i normalnie, w końcu będzie super. Po prostu płyń z falą.

I na Boga, nie martw się co pomyślą inni. Ci, którzy Ci dobrze życzą będą przy Tobie bez względu na wszystko. A co jeśli w otoczeniu kręci się ktoś kto zawsze to Ciebie obwinia za wszelkie plagi świata? W tym wypadku najwyższy czas wrócić do punktu nr 3 i chwycić za siekierę, bo z tej nici nic już raczej nie będzie.

 

Na koniec jeszcze jedna sprawa. Ten tekst nie jest żadnym manifestem, czy próbą wywołania wojny pomiędzy płciami w kwestii zaangażowania w zmywanie naczyń i odgruzowywanie mieszkania.

To taka moja prośba, kobiety do kobiet.

O lekkie zwolnienie tempa i większe zrozumienie dla otaczających Cię babek. O większą empatię dla koleżanki z pracy, która ledwo wyrabia na biurowych zakrętach, o poświęcenie kilku minut na rozmowę z przyjaciółką, zanim ta poprosi o awans, czy dobre słowo dla siostry, której dziecko po raz piąty w miesiącu ma katar.

Tak niewiele, a robi różnicę. W końcu baba babę zrozumie najlepiej.

 Ale przede wszystkim proszę Cię o wsparcie dla kobiety, którą co rano widzisz w lustrze i o postawienie na siebie.

Nie bądź więc bułą, zaszalej i odłóż żelazko, papierzyska z pracy czy mopa. Napełnij kieliszek dobrym winem, odkurz ukochaną książkę lub zamknij się w łazience z wanną pełną piany. Po prostu lekko wyhamuj. I postaw na siebie. Uwierz mi, zasłużyłaś.

A jutro? Jutro ruszaj na nowo podbijać świat! Tylko nie zapomnij siekiery, tak na wszelki wypadek 😉

N.


Masz ochotę na więcej? Zajrzyj do innych, naprawdę fajnych postów: