Jak na Wiosnę ruszyć tyłek z kanapy

Marzanna utopiona, krokusy sfotografowane, nie można dalej udawać  i trzeba głośno przyznać – Wiosna już jest i to pełną, słoneczną gębą. A to oznacza, że najwyższy czas się obudzić drogie susły i ruszyć tyłki z kanapy! Tylko jak przełączyć się z zimowego letargu i znaleźć chęci, by powalczyć o lepsze samopoczucie?

Sposobów jest kilka, a ja dzisiaj wybrałam dla Was te najskuteczniejsze. Może i metody będą lekko dyskusyjne, ba! Może nawet niektóre dość radykalne, ale wiecie co? Działają! Skąd wiem? Bo część z nich to moje żelazne patenty na własne NorthWest’owe cztery litery!

To co, działamy?

Podejmij walkę

1.Załóż się z partnerem, ustalcie cel, czas na treningi i zasady. To może być cokolwiek – bieg na 5 km bez padnięcia na twarz, zrzucenie nadprogramowych kg czy ilość pokonanych km na Waszej holenderce. Żeby podbić zakład zaproponuj mocną stawkę np. przegrany przez miesiąc odkurza mieszkanie. Chyba jest o co walczyć, prawda?

2.Podejmij wspólne wyzwanie z kumpelą ze studiów lub koleżanką z biurka obok. Niejedzenie słodyczy, picie większej ilości wody, cotygodniowe treningi po pracy.  Teraz jak jesteście w tym we dwie, będziecie się wzajemnie wspierać i …pilnować!

Zaprogramuj się na wynik

3.Zainstaluj sobie jakąkolwiek aplikację treningową, a będziesz w szoku jak oglądanie własnych postępów może zmotywować!

4.Załóż wyzwanie na Endomondo i zaproś znajomych. Teraz nie ma przeproś, musisz ćwiczyć, bo wszyscy będą widzieć, że się obijasz!

5.Nie masz ochoty na apki-srapki? Ustaw w telefonie zwykły krokomierz. Niby proste słupki aktywności i dane na temat minionego dnia,  a naprawdę mogą zdziałać cuda!

Znajdź wsparcie

6.Zaproponuj w pracy udział w biegu firmowym. Jak prezes się zgodzi, nie będzie już wyjścia. No chyba, że chcesz dostać po premii ;P

7.Zaangażuj w sprawę swojego zwierzaka. I tak musisz dreptać kółka wokół bloku lub zwiedzać parkowe alejki, nie lepiej więc nieco przyspieszyć tempa i dać mu przy okazji w kość?

Podpytaj lepszych

8.Zainwestuj w wiedzę i kup sobie porządną książkę pełną inspiracji i porad dla początkujących. I nie ma się co wstydzić, autorzy też kiedyś stawiali pierwsze kroki, a Ty zamiast na swoich, możesz się uczyć się na ich błędach. Jeśli myślisz na bieganiu, polecam niemal prosto z druku, pełną pozytywnej energii pozycję Zakochaj się w bieganiu Anny Szczypczyńskiej czyli autorki genialnego bloga pannaannabiega.pl. Obstawiam, że tę książkę pochłoniesz w biegu 😉

9.Masz wśród swoich znajomych osoby, które są bardziej „biegłe” jeśli chodzi o aktywność fizyczną? Podpytaj ich o radę,  a być może dostaniesz nie tylko mnóstwo wskazówek, ale przy okazji znajdziesz trenera lub partnera do ćwiczeń?

Zrób to po swojemu

10.Metoda z typu tych brutalnych. Zanurkuj w szafie, znajdź dziada i przymierz go – swój kostium kąpielowy. Teraz stań przed lustrem. Powiedz szczerze, nadal masz ochotę wszamać ciasto, które czeka w kuchni?

11.Marzy Ci się letnia nauka windsurfingu lub kite? Zacznij pracować nad wytrzymałością i siłą już teraz. Uwierz mi, potem sobie za to podziękujesz. Inaczej Twoja przygoda z nową aktywnością może się skończyć na obolałych mięśniach lub gipsowych pamiątkach z wakacji.

12.Wiosna i lato to sezon na weselicha, komunie, chrzciny i inne imprezy. A może by tak zaskoczyć wszystkich swoimi kocimi ruchami na parkiecie, zapisując się już teraz na taneczne zajęcia  i ćwicząc kroki Johna Travolty z Gorączki Sobotniej Nocy?

 

To tyle jeśli chodzi o moje patenty. A Wy jakie macie sposoby na aktywowanie się po zimie i większą motywację do działania i ruszenia się z domu?

N.


Zerknij także na inne posty: