13 sierpnia Dniem Leworęcznych czyli z pamiętnika Mańkuta

Dzisiejszy dzień jest wyjątkowy, chociaż dotyczy zaledwie ułamka społeczeństwa.  No właśnie, dziś obchodzimy Światowy Dzień Osób Leworęcznych! Dla moich braci Mańkutów wszystkiego NAJ, a dla wszystkich praworęcznych małe wprowadzenie do naszego mniejszościowego świata, w którym wszystko trzeba przekładać do drugiej ręki 😉

Początki

Mały niczemu nie winien ludek, taki Ty, sam sobie wybiera po urodzeniu, którą łapką łatwiej mu zagarnąć butelkę, a którą smoczek. Ucząc się i poznając świat nie skupia się na niczym innym, jak na własnej wygodzie. A potem trafia do przedszkola i się zaczyna.. widzisz, że coś jest inaczej, no bo nagle wszystkie dzieciaki przy śniadaniu trzymają jagodzianki w prawej łapce, chłopaki kopią piłę tylko prawą nogą, bo tak robi każdy normalny piłkarz, a na rysowaniu uprzejme panie przedszkolanki ciągle przekładają Ci kredkę z jednej rączki do drugiej. Do tego te pytania kolegów i koleżanek w stylu Nie boli Cię to, jak tak malujesz?

Zmory ze szkoły

Pamiętacie szał w latach 90-tych na żelowe długopisy? Piękne, kolorowe, a Ci fajniejsi mieli nawet pachnące! No i co? I dupa! Spróbujcie coś napisać takim długopisem lewą ręką! Kartka utytłana, ręka się klei, a do tego widmo dwói za brzydkie prowadzenie zeszytu 🙂

Jeszcze gorzej jest z piórem… czy pisanie płynnym atramentem, a następnie rozmazywanie go na wszystkie strony wymaga jakiegokolwiek komentarza?

A teraz perełka – robótki ręczne na ZPT! Temat: haftowanie, robienie na drutach, szydełkowanie. Pamiętacie jak pani prowadząca zawsze  podchodziła do każdego dziecka i kontrolując swoim eksperckim okiem, rzucała: Tu źle, tu krzywo, tu ładnie.. Co słyszałam ja? Najpierw wielkie wypaćkane perłową pomadką usta układały się w podkowę, a potem: Dziecko, a co TY tak dziwnie jakoś to wszystko robisz?! Przecież to nie w tę stronę, inaczej pokazywałam! Jako dość ambitna młoda osóbka za którymś razem nie wytrzymałam i zdobyłam się na odpowiedź: Owszem, pokazywała Pani dla reszty klasy, a teraz czy mogłaby Pani zademonstrować jak to wszystko przełożyć na lewą rękę? Mina nauczycielki bezcenna: Nie, nie trzeba, pięknie Ci idzie, tak dalej!

Nie ma łatwo

Siedzicie teraz w biurze? Spójrzcie, po której stronie biurka najczęściej są szuflady? A myszka od komputera, po której stronie? Zwróciliście uwagę na leżącego obok Waszego smartfona – większość przycisków regulacji ułożonych jest pod prawą rękę, prawda?:) Zresztą podobnie rzecz się ma z całą masą innego sprzętu jak aparaty, kamery, nawet joysticki, chociaż nie wiem czy ktoś ich jeszcze używa. Aż człowiek patrząc na to wszystko ma ochotę się pociachać, ale znów problem! Przecież nożyczki w lewej ręce bywają kompletnie tępe!

Kuchnia na lewo

Na zakończenie czynność najprzyjemniejsza, bo przecież każdy lubi zjeść. Czy mogą tu być jakiekolwiek zagrożenia czy przeszkody? Przecież każdy je! Jasne, że każdy, większość nawet bardzo lubi, sęk w tym, że w wielu restauracjach czy knajpkach (co, tak na marginesie jest okropnie irytujące), podawane są jako sztućce mega nieostre noże! Ciśnienie może Ci skoczyć momentalnie, gdy nie dość że przekładasz nóż do lewej ręki, próbujesz ciąć i ciąć, i ciąć (przypominam – ułożenie ząbków w nożu), by w końcu po wycieńczającym pojedynku z kawałkiem mięsa, który zdążył już lekko obeschnąć, stwierdzić, że już Ci się wszystkiego odechciało.  Potem pozostaje Ci tylko przestawienie kieliszka do wina, z prawej na lewą stronę talerza i zaaplikowanie sobie solidnego łyka. Jeśli przy okazji nie walniesz kogoś łokciem, no bo z tym też jest odwieczny problem.

Wpadasz zatem głodny z powrotem do domu i przypominasz sobie, że jeszcze masz puszkę z fasolką czy innym rarytaskiem, to może odgrzejesz. Taaa… jeśli masz tradycyjny otwieracz do konserw, to możesz od razu dzwonić po Chińczyka lub pizzę, bo do fasolki się raczej nie dostaniesz.

Pozostaje tylko napełnić kubek i opróżnić do dna! Weźmy ten Twój ulubiony, z czaderskim logo. Szkoda tylko, że no właśnie… logosa dobrze nie widać, jeśli dzierżysz go w lewej łapce.

Czy zatem wszyscy leworęczni są pogrążeni w marazmie, wcinają antydepresanty i  mają skłonności do paranoi wywołanej ciągłym życiem w napięciu i strachu przed otaczającym ich sprzętem?

Szczerze wątpię 🙂 Trzeba głośno powiedzieć o nas jedno, jeśli od urodzenia mamy pod górę, a mimo to uparcie obstajemy przy leworęczności, to chyba niezłe z nas hardkory! Oprócz silnej woli wspieramy się również stwierdzoną naukowo mega kreatywnością, szybszym kojarzeniem faktów, zdolnościami plastycznymi, nasze mózgi to analityczne kalkulatorki, a dzięki wykorzystywaniu obu półkul jednocześnie wykazujemy się też sporym talentem lingwistycznym. No i wreszcie argument niepodważalny. Znajdujemy się w zaledwie 10% populacji, wśród wielu wybitnych postaci, a do tego mamy swoje własne święto…także koniec końców, bycie leworęcznym chyba nie jest wcale takie złe!

 

N.

P.S. Poniższy tekst został napisany za pomocą obu rąk, ale z naciskiem na lewą 😉